Świat 04:41 UTC
PL – Wybierz język: Polski
Powrót do listy wiadomości

ŚwiatIzrael · Azja

Gadi Eisenkot: były szef sztabu ze swoim obozem nieznacznie przed Netanjahu, ale bez większości

Gadi Eisenkot chce zastąpić Netanjahu na stanowisku premiera Izraela. Według sondaży exit poll jego obozowi brakuje większości – w kwestii palestyńskiej jest niewiele mniej twardy.

Autor:

Tłumaczenie automatyczne z języka niemieckiego · może zawierać błędy · Przeczytaj oryginał

Ilustracja: mężczyzna w ciemnym garniturze i niebieskim krawacie wrzuca kartę do niebieskiej urny; w tle izraelska flaga i budynki.
W wyborach parlamentarnych w Izraelu, według sondaży exit poll, obóz Gadiego Eisenkota nieznacznie wyprzedza blok Netanjahu, jednak żaden nie ma większości.

W wyborach parlamentarnych w Izraelu, które odbyły się we wtorek 27 października, opozycyjny obóz byłego szefa sztabu generalnego Gadiego Eisenkota według pierwszych sondaży exit poll jest nieznacznie przed blokiem premiera Benjamina Netanjahu. Żaden z obozów nie osiąga według nich większości 61 mandatów. Dane są wstępne, a oficjalnych wyników Centralnej Komisji Wyborczej spodziewano się w ciągu nocy.

Prognozy największych izraelskich stacji telewizyjnych dają blokowi Eisenkota 52–53 mandaty, obozowi Netanjahu 50, a partiom arabskim 17–18. Najsilniejszą pojedynczą partią jest według nich Likud Netanjahu z 24–25 mandatami, przed partią Eisenkota Jaszar z 21–23. Związana z Netanjahu stacja Channel 14 przewiduje natomiast 60 mandatów dla obozu prawicy.

Eisenkot powiedział krótko po ogłoszeniu prognoz, że pokazują one całkowity brak zaufania do Netanjahu. Zapowiedział szybkie zastąpienie obecnego rządu i obiecał dalszy twardy kurs w polityce bezpieczeństwa. Stacja CNN mówiła o najwyższej frekwencji od 1999 roku i jako możliwe skutki wymieniła pat, rząd mniejszościowy lub jedności narodowej albo nowe wybory.

Od syna górnika do szefa sztabu generalnego

Eisenkot urodził się 19 maja 1960 roku w Tyberiadzie w Galilei. Jego rodzice byli żydowskimi imigrantami z Maroka – matka pochodziła z Casablanki, ojciec z Marrakeszu. Nazwisko rodziny brzmiało pierwotnie Azenkot, a urzędnik zmienił pisownię na Eisenkot.

Obecnie 66-letni polityk dorastał w Ejlacie nad Morzem Czerwonym, dokąd rodzina przeprowadziła się, gdy miał około roku. Ojciec pracował w kopalniach miedzi w Timna, matka była gospodynią domową. Eisenkot studiował historię w Tel Awiwie i politologię w Hajfie oraz ukończył US Army War College. Od 1984 roku jest żonaty, ma pięcioro dzieci i mieszka w Herclijji.

W 1978 roku został powołany do armii. Szkolenie pilotażowe przerwał po miesiącu i przeniósł się do brygady piechoty Golani, którą później dowodził. Był sekretarzem wojskowym Ehuda Baraka, dowodził dywizją Judei i Samarii oraz Dowództwem Północnym, a także był zastępcą szefa sztabu generalnego. W latach 2015–2019 stał jako 21. szef sztabu generalnego na czele izraelskiej armii, jako pierwszy o pochodzeniu mizrachijskim. Na początku 2019 roku odszedł na emeryturę po około 40 latach służby.

Twarda linia jako wojskowy

Eisenkot zasłynął tzw. doktryną Dahija, strategią nieproporcjonalnego odwetu, zastosowaną w wojnie libańskiej w 2006 roku przeciwko Hezbollahowi. Znany jest także z „wojny między wojnami” z Iranem oraz z operacji Północna Tarcza przeciwko tunelom Hezbollahu.

Jako szef sztabu poparł skazanie żołnierza, który zastrzelił palestyńskiego napastnika już niezdolnego do walki. Przyniosło mu to szacunek liberałów i gniew prawicy.

Gabinet wojenny i osobiste straty

Po ataku Hamasu z 7 października 2023 roku Eisenkot zasiadał w gabinecie wojennym jako minister bez teki i bez prawa głosu. W czerwcu 2024 roku odszedł, ponieważ nie popierał już kursu Netanjahu w wojnie i w sprawie zakładników.

W wojnie w Strefie Gazy Eisenkot stracił troje bliskich. Jego syn Gal, 25-letni sanitariusz i rezerwista, poległ 7 grudnia 2023 roku w Dżabalii, gdy szukał zakładników. Dzień później zginął siostrzeniec, a w listopadzie 2024 roku poległ kolejny.

W 2025 roku Eisenkot opuścił partię Benny’ego Ganca, zarzucając jej brak wewnętrznej demokracji. Założył Jaszar, co po hebrajsku znaczy „prosty” lub „uczciwy”. Przed wyborami sondaże dawały partii wynik wyższy niż Likudowi lub zbliżony do niego.

W kwestii palestyńskiej nie jest przeciwwagą

Wobec Palestyńczyków Eisenkot przedstawia podobne stanowisko jak Netanjahu. Sprzeciwia się państwu palestyńskiemu, a w sierpniu powiedział w przybliżeniu, że za rządów z jego udziałem takie państwo nie powstanie. Priorytet ma dla niego Dolina Jordanu i duże bloki osiedli. W 2022 roku, przed wejściem do Knesetu, unikał jeszcze odpowiedzi na pytanie o rozwiązanie dwupaństwowe.

W odniesieniu do Strefy Gazy Eisenkot dąży do długiego zawieszenia broni, demilitaryzacji i rozbicia zbrojnego ramienia Hamasu. Agencja Reuters podaje na to horyzont około 18 miesięcy i opisuje Eisenkota jako alternatywę o twardej linii: zrywa on z kierownictwem Netanjahu i jego skrajnie prawicowymi partnerami, ale nie z jego polityką bezpieczeństwa.

Inny w stylu i w polityce wewnętrznej

Wyraźniej Eisenkot różni się sposobem bycia i w kwestiach polityki wewnętrznej. Nie pochodzi z politycznej rodziny elit, uchodzi za rzeczowego i rzadko występuje publicznie. Izrael nie miał jeszcze nigdy premiera pochodzenia mizrachijskiego.

Eisenkot uważa Netanjahu za współodpowiedzialnego za porażkę 7 października i domaga się państwowej komisji śledczej. Opowiada się za powszechnym obowiązkiem służby wojskowej także dla ultraortodoksów. Reformę wymiaru sprawiedliwości chce przeprowadzić tylko przy szerokim konsensusie. Skrajnie prawicowych partnerów, takich jak Itamar Ben-Gwir, odrzuca jako cenę za władzę.

Trudne poszukiwania większości

Rządu z Likudem bez Netanjahu Eisenkot nie wyklucza, większość z partiami arabskimi odrzuca. Bez Netanjahu i bez list arabskich uzyskanie 61 mandatów jest rachunkowo mało realne. Jak informowaliśmy 27 października w tekście o prognozach wyborczych w Izraelu, Eisenkot musiałby dla uzyskania większości polegać na partiach arabskich.

Nieufność panuje także wśród sojuszników. Awigdor Lieberman z partii Israel Beitenu, należącej do obozu przeciwników Netanjahu, wyraził tuż przed wyborami podejrzenie, że Eisenkot mógłby jednak zawrzeć pakt z Likudem. Ben-Gwir i skrajna prawica odnoszą się do niego wrogo. Likud zażądał tuż przed wyborami wszczęcia postępowania wobec szefa kampanii Eisenkota w związku z publikacją danych platformy zakładów Polymarket i złożył w komisji wyborczej wniosek dotyczący reklamy wyborczej na Facebooku.

Współpracę z samym Netanjahu Eisenkot wykluczył 21 października w stacji Radio 103FM. Powiedział, że nie będzie służył pod Netanjahu, „nawet w ramach umowy o rotacji”. Gdyby jednak do tego doszło, ustąpi „godzinę później”.

Więcej wiadomości – Azja